EOU Meeting - relacja uczestnika

Drugi Europejski Zjazd Ornitologów rozpoczął się 15 września w audytorium Politechniki Gdańskiej o godzinie 9.00. Po krótkim wstępie Profesora Przemysława Busse, który przywitał wszystkich i wyjaśnił okoliczności podjęcia decyzji o zorganizowaniu drugiego zjazdu właśnie w Polsce, przywitał wszystkich także JM Rektor Uniwersytetu Gdańskiego. Następnie Profesor Christopher Perrins, Przewodniczący Europejskiej Unii Ornitologów szybko podziękował organizatorom i już po 12 minutach od otwarcia nastąpiła przerwa, bo o 9.30 miał miejsce pierwszy wykład.

Humphrey Crick z Wielkiej Brytanii mówił o wpływie zmian klimatycznych na populacje ptaków. Później Soren Svensson ze Szwecji przedstawił strategię monitoringu ptaków w skali Europy. Po przerwie na kawę Przemysław Busse mówił o czym wiemy, a czego jeszcze nie wiemy w wędrówkach ptaków wróblowych w Europie. Następnie Luc Schifferli ze Szwajcarii przedstawił zmiany w populacjach ptaków lęgowych w krajobrazie rolniczym. Po obiedzie Profesor Andrzej Dyrcz mówił o systemie rozrodczym wodniczki a ostatni wykład dotyczył ptaków kopalnych i ewolucji ptaków, który przedstawił Evgeny Kurochkin z Rosji. Wszystkie wykłady były interesujące, a niektóre były przygotowane wręcz wzorcowo.W drugim dniu już na Uniwersytecie w Gdańsku - Oliwie miały miejsce sesje tematyczne, z których trzeba było coś wybrać. Byłem na sesji poświęconej migracjom ptaków. Ciekawie mówił Wolfgang Fiedler z Niemiec o wynikach opracowania 30 tysięcy wiadomości powrotnych z obrączkowanych bocianów białych. Niestety referat najbardziej mnie interesujący o wędrówkach i zimowaniu ślepowrona z populacji w delcie Dniestru nie odbył się bo autor nie przyjechał. W części popołudniowej uczestniczyłem w sesji o ogólnoeuropejskim monitoringu ptaków. Słuchając referatów Holendrów, Węgrów i Hiszpanów doszedłem do wniosku, że przed ornitologią polską stoi ogromny trud podjęcia działań, które już przez innych są z powodzeniem realizowane. Porównując nasze potencjalne możliwości z Węgrami czy Hiszpanami można powiedzieć, że stać nas na to aby organizować podobne badania, ale konieczny jest ogromny wysiłek organizacyjny. Po obiedzie odbyła się sesja posterowa, na której pokazałem swoje 2 postery. Oba związane z Dolina Górnej Wisły jeden o rybitwie białowąsej a drugi wspólnie z Gustawem Schneiderem o populacji ślepowrona w Polsce i w Dolinie Górnej Wisły.

W czasie sesji posterowej w holu można było zaznajomić się z ofertą różnych firm zajmujących się produkcją i sprzedażą książek i sprzętu ornitologicznego. Oczywiście największe stanowisko miała miejscowa firma ECOTONE, która oferowała co tylko niespokojna, ornitologiczna dusza zapragnie. ECOTONE za darmo rozdawał wydawnictwa ornitologiczne, które kosztują niebagatelne kwoty. Rewelacją był numer BWP- update, z najnowszymi tekstami o bocianie białym, trzmielojadzie i pustułce. 
Po kolacji natomiast można było pooglądać filmy i slajdy przedstawiane przez uczestników zjazdu. Ja oglądnąłem tylko slajdy o wyprawie ornitologów niemieckich do Chin. Podziwiałem dużo pięknych zdjęć ptaków i niesamowite krajobrazy.
w piątek w trzecim dniu zjazdu wybrałem sesję o globalnie zagrożonych gatunkach w Europie. Martin Flade z Niemiec mówił o wynikach eksploracji bagien na Białorusi w poszukiwaniu lęgowych wodniczek. Później Holendrzy omówili stan naszej wiedzy o kuliku cienkodziobym. Pozostałe referaty dotyczyły identyfikacji krzyżodzioba szkockiego, sytuacji pustułeczki w Hiszpanii i zimowania bernikli rdzawoszyjej w Bułgarii i Rumunii.

W czwartek i piątek cały czas odbywały się sesje poświęcone wyłącznie dzierzbom bowiem łącznie ze zjazdem EOU odbywało się trzecie międzynarodowe sympozjum poświęcone dzierzbom. Grupa dzierzbologów wyraźnie trzymała się w swoim gronie choć w piątek wieczorem i tak wszyscy się ponownie razem spotkali na bankiecie. 
Wcześniej jednak bo o 16 nastąpiło oficjalne zamknięcie gdzie dotychczasowy i nowo wybrany przewodniczący EOU dziękowali organizatorom. Uczestnicy gromkimi brawami podziękowali grupie ponad 20 osób które stanęły na wysokości zadania i bardzo sprawnie zorganizowały cały zjazd.
Przy suto zastawionych stołach punktualnie o 20.00 spotkaliśmy się ponownie, trochę wygłodniali bo nie było wcześniej kolacji. Stąd też wszyscy rzucili się do talerzy i próbowali wspaniałych mięs i sałatek. Szybko więc zniknęło wszystko ze stołów i ci którzy się spóźnili musieli się tylko obejść smakiem. Dobre włoskie wino jakie także zaserwowano równie szybko się skończyło. Bankiet się rozkręcił i przy muzyce granej przez bankietowe trio, rozpoczęły się ornitologiczne pląsy.

Najpierw nieśmiałe w kilku parach a później już w korowodzie roztańczonych ornitologów na czele z głównym organizatorem Profesorem Przemysławem Busse. Spotkanie zakończyło się w rodzinnej atmosferze, w środku nocy, kiedy bawili się jeszcze organizatorzy i najbardziej wytrwali uczestnicyOgrom informacji jaki zostały zaprezentowane w czasie zjazdu był przytłaczający, ale tak jest na wszystkich dużych imprezach. Trzeba wybierać to co jest dla kogoś najbardziej interesujące. W moim przypadku dodatkowym utrudnieniem była słaba znajomość angielskiego i dlatego duże wrażenie na mnie zrobił Profesor Przemysław Busse, który udowodnił, że można mówić o rzeczach wielkich bardzo prostym językiem angielskim, zrozumiałym absolutnie dla każdego. Nawet dla kogoś kto praktycznie nigdy nie uczył się tego języka, tak jak jest w moim przypadku. Nie chodzi przecież o ty by popisywać się znajomością języka, ale aby słuchacze zrozumieli co chce im się przekazać. Niestety niektórzy dobrze posługujący się językiem Szekspira mówili w sposób zbyt wyszukany lub niewyraźnie co powodowało powolne wyłączanie się ze śledzenia referatu mimo jego niewątpliwie interesujących treści.

Po wielu godzinach spędzonych w murach wreszcie w sobotę rano ruszyliśmy na wycieczki. Ja z Gustawem udaliśmy się na wycieczkę do Słowińskiego Parku Narodowego - bo jeszcze tam nas nie było. I znów pełne zaskoczenie. Park oczarował nas ogromnie. Świetnie zorganizowana wycieczka, sprawnie przygotowany posiłek i wspaniała pogoda dopełniły nas już całkowicie. Wracaliśmy pełni wrażeń, szczęśliwi i zadowoleni. Ten zjazd na długo pozostanie w naszej pamięci jako jedno z najważniejszych wydarzeń ornitologicznych w Polsce w XX wieku. Następny EOU Meeting odbędzie się za dwa lata w Holandii i już dziś warto pomyśleć o wyjeździe na tę ornitologiczną imprezę.

Jacek Betleja                       

DO GÓRY